Nothing to say

Miesiąc milczenia… Czasem trzeba Totalnie nic do powiedzenia. Pomimo zmian i nowości. Niebieskie włosy dokonane, już zdażyły się znudzić. Nawet ten spokój porannej kawy się znudził. Jedynie nadal podoba mi się ogól a dostępność wszystkiego tego czego w Polsce musiałam się naszukać Chociaż z drugiej strony odbiera to radość zdobycia. Ten momemnt kiedy po całym 

Continue Reading…

Am I?

Pasemka nie wyszły Ale to nic, sobotni plan to wyprawa do Super Drug, tym razem zmieniam tok kolorystyczny 😉 Co tam róż, co tam fiolet… Tym razem będzie odważniej, więcej szaleństwa, jeśli tylko uda mi się je odnaleźć. Ale nie o tym dziś chciałam, za dużo dygresji mi się wkrada Odnalazłam cudowne miejsce, idealne dla 

Continue Reading…

Summertime, worktime?

Dość długo mnie nie było. Jednak za granicą dużo spraw 😉 Nie będę opowiadać bo też i po co Ponad to praca popołudniu, choć myślałam że idealna dość mocno rozstraja tryb funkcjonowania. Więc jeśli macie opcję, to jednak mimo wczesnej pory lepiej popracować rano i mieć z głowy na resztę dnia 😉 Więc jakby zreasumować 

Continue Reading…

Lost in Wonderland

Ciekawy nastał poranek, można się poczuć niczym Alicja in Wonderland. United Kingdom to dla mnie nadal Kraina Czarów, chociaż nie spotkałam Szalonego Kapelusznika ani Królika 😉 Co właściwie jest dziwne, nie widuję tu zwierząt, poza pająkami, a te są naprawdę zmutowane. Ale jak zawsze odbiegam od tematu, bo przecież nie o zwierzętach chciałam 😉 Taki 

Continue Reading…

Nastał ten dzień i znalazłam się w raju Cóż nie dosłownie, bo to kwestia wiary, ale tego roztrząsać nie będę, bo nie o to mi chodzi. Drogeria… A właściwie dwie, Super Drugs i Boots. Tak naprawdę, to najlepsze polskie drogerie, Sephora i Douglas, to niestety bardzo mało prezentują przy tych dwóch sieciówkach brytyjskich. Wielkopowierzchniowe, to 

Continue Reading…

Changes are inevitable

Zmiany są nieuchronne… Znane to jest powszechnie zapewne. Ale nie mam na myśli zmian pochodzących na zewnątrz. Tym razem mam na myśli zmiany zachodzące w sposobie myślenia, odczuwania i postrzegania pewnych spraw. A może to się nazywa dorastaniem? Może. Na wszystkie pytania odpowiedzi nie znam, ale może to przychodzi z wiekiem 😉 Może z wiekiem 

Continue Reading…

New one

Znacie to uczucie, kiedy jest za mało czasu, żeby zrobić coś twórczego, a zbyt dużo, żeby nie robić nic? Właśnie tak mam Za mało czasu na zrobienie czegoś, bo przed pracą to nawet nie wypada za bardzo, można się zmęczyć czasem i w pracy nie mieć mocy twórczej 😉 A z drugiej strony godzina to 

Continue Reading…

Girl with no heart

Radość emigracji psuje praca, odrobinę zmęczenia i się odechciewa zwiedzania 😉 A tęsknoty za tym co moje i znane nie poprawia żadna wizja dobrych pieniędzy tu zarobionych czy też zakupów zrobionych mega tanio. Ale cóż chciało mi się emigracji to nie marudzę Ale przy tęsknocie nadal pozostanę. Nie mojej. Tej, którą tu widzę. W Wielkiej 

Continue Reading…

Shopping abroad

Wiecie jak to jest, jak się wyjeżdża to się zwiedza. Dziś był dzień zwiedzania. Otóż zwiedziłam Primark Dla tych co nie znają, oto moja nowa Mekka. Buciki za 6 pieniążków, a spodnie za 7. Czy to nie piękne? 😉 Wykazując się przy tym wybitną wręcz powierzchownością, bo gdzie tam zabytki, gdzie muzea… Idziemy oglądać ciuchy. 

Continue Reading…

God bless… me :)

Wiecie jak ciężko wyjechać z naszego kraju ojczystego? Niby jestem w United Kingdom, ale Polski jest więcej niż można by się spodziewać. Polskie sklepy, polskie jedzenie, polski język… Idąc ulicą, ciężko nie usłyszeć, naszej polskiej mowy, w jej kwiecistym wydaniu Więc pierwsze wrażenie, jest takie, wyleciałam z Polski, przyleciałam do Polski 😉 Dziś prognozuję dalszą 

Continue Reading…